O Autorze

Jacek Komuda

Polski pisarz i niezależny historyk, autor powieści historycznych osadzonych w realiach Rzeczypospolitej Obojga Narodów XVII stulecia, a także książek zaliczanych do nurtu fantastyki historycznej.
Autor, który stworzył jako pierwszy sarmacką, szlachecką fantastykę nie poszedł w ślady Sienkiewicza i innych autorów rozdrapujących narodowe rany lub wybielających przeszłość. W swoich powieściach przedstawia dziki, awanturniczy i brutalny świat dawnej Rzeczypospolitej, który został doceniony przez Czytelników. Spod pióra Jacka Komudy wyszły powieści „Diabeł Łańcucki ” i „Bohun”, zbiory opowiadań: „Czarna Szabla”, „Opowieści z Dzikich Pól” oraz „Imię Bestii” i „Herezjarcha” - poświęcone francuskiemu poecie przeklętemu Franciszkowi Villonowi z XV wieku. Komuda przybliżył czytelnikom również świat XVII-wiecznych piratów w marynistycznych „Galeonach Wojny” i „Czarnej Banderze”.

„Orły na Kremlu. Samozwaniec” to cykl, który powstaje ani "przeciwko", ani "za" Rosją. Jednak autor odrzucając polityczną poprawność, nie błaga na kolanach o przebaczenie za spalenie Moskwy w 1611 roku, ani nie prezentuje dawnych Polaków jako rycerzy bez skazy. Jako przedstawiciel pokolenia, które nie było zsyłane na Sybir, a zamiast wielkiej i jedynowładnej Rosji widziało jej głód, nędzę i klęski wojskowe po rozpadzie ZSRR, jest w stanie pisać o konfliktach polsko-moskiewskich z XVII stulecia bez żadnych historycznych kompleksów. Nie obawiając się cienia ponurego wschodu, ani nie popadając w narodowo-patriotyczne skrajności.

Więcej informacji na stronie wydawcy www.fabryka.pl

Książki

„Diabeł Łańcucki”

Stanisław Stadnicki - zwany Diabłem starosta zygwulski, właściciel Łańcuta i zamku nazywanego Piekłem - już za życia był legendą. Powiadano, że zaprzedał duszę czartowi. Za nic miał wszelkie granice i pozory, jakie zachowywała nawet najbardziej warcholska szlachta. Bił i płakał, łamał prawo i w cyniczny sposób się nim zasłaniał. Porywał ludzi, nakładał kontrybucje na miasta, więził i torturował sąsiadów.
Książka Komudy to awanturnicza, niepozbawiona elementów fantastycznych opowieść o burzliwych dziejach konfliktu między Diabłem a drobna szlachtą Ziemi Sanockiej i Przemyskiej. Powieść wskrzesza malowniczy świat XVII-wiecznych, wielokulturowych Bieszczad, starty z powierzchni ziemi przez przez dwie ostatnie wojny światowe i ich konsekwencje. Do historii opisujących Bieszczady w ogniu walk polsko-ukraińskich po II wojnie czy środowisko zakapiorów, wagabundów i bieszczadników spotykających się na siekierezadzie w latach 50.i 60. Dopisał Komuda brakujący rozdział o Bieszczadach w czasach największej świetności i Rzeczpospolitej.
www.diabel-lancucki.pl

„Czarna Szabla”

Czarna szabla to biała broń do mokrej roboty. Dobywana z pochwy przez szlacheckich awanturników, rębajłów i zawodowych żołnierzy - wyjaśnia Jędrzej Kitowicz w „Opisie obyczajów za panowania Augusta III”.
W książce Komudy powraca znany już Czytelnikom Jacek Dydyński, stolnikowic zwany w Ziemi sanockiej „Jackiem nad Jackami”. Szlachcic, który przewija się przez karty XVII-wiecznej historii zajazdów, procesów i zwad. To postać autentyczna, malownicza i honorowa; zaściankowy kondotier na usługach szlachty, były Lisowczyk, zaprawiony w dobrej szkole, ćwiczony na czatach, zasadzkach i podjazdach. a w opowiadaniach Komudy - co wynika z natury „szabli do wynajęcia” - uwikłany w waśnie sąsiedzkie, spory religijne i wojny prywatne, wśród których nie brakuje romansu.
W świecie „Czarnej szabli” kocha się na zabój. Walczy na śmierć i życie. W głowie buzuje spieniona sarmacka łacina, w uszach - o ile nie podgolono ich na sejmiku - słychać świst szabli, a w ustach czuć smak wina i świeżo przelanej krwi.

„Bohun”

Losy Polski zbyt często wpadały pod „młyńskie koła” historii, a wówczas tylko Bies, Chochoł czy natchniony Lirnik mógł „wygrać” je na bandurze, aby odwrócić szalę przeznaczenia. Tak też jest w książce Komudy. Spotkanie Tarasa, tragicznego kozackiego bandurzysty, francuskiego banity Danteza, pięknej metresy Justyny Godebskiej i zaporoskiego pułkownika-watażki Bohuna, splata się w krwawy powróz historii, na którym zawieszone są jak na pięciolinii nuty magicznej, ukraińskiej dumki. To ona, przerwana w pół przez intrygi i złowieszczą politykę, mogła scalić polsko-litewską Rzeczpospolitą w trójskrzydłego orła, z Ukrainą na czele. Stworzyć królestwo, w którym polskie rycerstwo dopuściłoby do herbów i przywilejów kozaków zaporoskich, co uczyniłoby z Rzeczpospolitej największe mocarstwo XVII-wiecznej Europy.
Ta powieść nie jest historią alternatywną, ani kontynuacją „Trylogii” Sienkiewicza. Oto oparty na mało znanych faktach historycznych zapis wydarzeń poprzedzających najstraszniejszą klęskę w dziejach Rzeczypospolitej - bitwę pod Batohem, nazywaną dziś staropolskim Katyniem, objętą zmową milczenia przez historyków i dawnych pamiętnikarzy.

„Galeony Wojny, t.1”

Smak morskiej wody i krwi, gorycz porażki i słodki zapach zwycięstwa. Bitwy wojennych galeonów, salwy całoburtowe, kaperskie rajdy, niszczycielskie sztormy i abordaże na pokładach tonących okrętów. Śmierć i chwała - w marynistycznej powieści z pogranicza historii i fantastyki.
Jest rok 1627. Szwedzi atakują ujście Wisły. Ich okręty rozpoczynają blokadę Gdańska. Do walki z eskadrami Gustawa Adolfa staje młoda polska flota wojenna Zygmunta III Wazy, wspierana przez kaprów na służbie królewskiej. Kapitan Arendt Dickmann, późniejszy admirał i zwycięzca w bitwie pod Oliwą, rzuca wyzwanie Fortunie stawiając na jedną kartę honor i doświadczenie.
Razem ze szlachcicem Markiem Jakimowskim, buntownikiem z tureckiej galery, wyrusza w morze by posłać na dno złowrogiego Lewiatana napadającego na statki z Gdańska. I przekonać się czy opowieści o bestii z podmorskich otchłani są prawdą, czy tylko podstępną intrygą szwedzkich korsarzy.

„Galeony Wojny, t.2”

Dalszy ciąg powieści marynistycznej z pogranicza historii i fantastyki.
Mija rok od rozpoczęcia polsko-szwedzkiej wojny o ujście Wisły.
Arendt Dickmann, powracający ze zwycięskiej wyprawy kapitan w służbie króla Zygmunta III Wazy, znów zmierzyć się musi z diabelską legendą Lewiatana - tajemniczego kapra napadającego na gdańskie statki.
Osądzony, pozbawiony dowództwa, czci i honoru Dickmann przejdzie przez piekło własnej niewiary, aby wraz z polskim szlachcicem, Markiem Jakimowskim stanąć na długość szpady od morskiej bestii. Zdesperowany uczyni wszystko, by zerwać z oblicza Lewiatana maskę tajemnicy i na zawsze posłać go na dno morza.
A potem - już jako królewski admirał - poprowadzić polskie galeony wojenne do ostatecznego boju ze Szwedami pod Oliwą, wstrząsając sumieniem dumnego Gdańska.

„Czarna Bandera”

Najprawdziwsza morska fantastyka. Mocna jak rum z portowej tawerny, ociekająca namiętnościami, krwią i słoną wodą, jak pokład okrętu w czasie abordażu.
Zbiór opowieści o najgorszych łotrach, piratach i buntownikach, jacy w XVII i XVIII wieku pływali po morzach świata. Ludziach, którzy dusze zastawili diabłu i ladacznicom w zamtuzach, cnotę zaś cisnęli w morze razem z Biblią i... swym byłym kapitanem. Sześć nowel o złych wodach i przeklętych wiatrach, które gnają potępione żaglowce aż do wrót piekielnych otchłani. Do miejsca, gdzie za wszystkie grzechy czeka bezlitosna kara.
Książka rekomendowana przez prof. Jacka Czajewskiego, jachtowego kapitana żeglugi wielkiej: Wartka akcja, ciekawa intryga, pasjonujące opisy walk i manewrów żaglowców, krwawych zmagań ich załóg, pirackich obyczajów i zaskakujące epilogi każdej z nowel składających się na treść książki, nie pozwalają się od niej oderwać.
Ale ostrzegam - to twarda, męska literatura! Nie dla panienek.

„Herezjarcha”

Nie licz na tajne kody, zagadki klasztorów i tajemnice templariuszy. Komuda zabierze Cię do piekła!
Razem z Franciszkiem Villonem, złodziejem i poetą skazanym na banicję za zabójstwo księdza zbłądzisz w zaklętych rewirach XV-wiecznego Paryża. Tu zbrodnia, namiętność i ludzkie grzechy splatają się w węzeł ciasny niczym zwoje katowskiego stryczka i przejmujący chłodem jak lochy więzienia Chatelet. Tutaj podrzynacze gardeł, szelmy, mordercy i ladacznice starsze niż Katedra Marii Panny opowiedzą o swych losach, nim odtańczą ostatnie pląsy w objęciach szubienicy - drewnianej kochanki wyklętego poety...
Książkę poleca Jacek Żakowski, dziennikarz i publicysta:
Paryż Villona to miasto niebywałe. Barwne i mroczne. Wielkie i występne. Wzniosłe i upadłe. Wyrywające się ku smakowaniu drobnych radości życia i spadające w błoto grzechów, grzeszków, małostek. Zachwytem dla jego mrocznych tajemnic i prawd o ludzkim gatunku ledwie jeszcze skrywanych pod cienką warstwą budzącej się cywilizacji zachodniej zaraził mnie mój mentor Bronisław Geremek. Zdaje się, że zaraził też Jacka Komudę, dotychczas arcypolskiego autora stawiającego pomniki Sarmatom, a teraz piewcę paryskich radości i trosk życia. Komuda spróbował ożywić prawdę o ówczesnym Paryżu, którą Bronisław Geremek przywrócił Polakom i Europejczykom. I mu się udało. Paryż Villona rzeczywiście żyje na łamach tej książki.

 
 

Copyright 2009 Fabryka Słów