- Tom II Samozwańca napisany!
Dosłownie przed kilkoma godzinami skończyłem drugi tom Samozwańca, który zaraz po świętach zostanie przekazany do redakcji i składu. Myślę, że ukaże się jeszcze w pierwszej połowie przyszłego roku – być może w czerwcu, albo w lipcu, na pewno nie później.
Tom drugi to oczywiście dalszy ciąg historii Jacka Dydyńskiego, stolnikowica sanockiego poszukującego w Moskwie swojej rodziny. Ze względu na fakt, iż przyszło mi opisywać zmagania wojenne, które nie zmieściły się w pierwszym tomie, można by nazwać kolejną część „powieścią husarską”, bowiem sporo miejsca poświęciłem dwóm sławnym szarżom ciężkiej jazdy polskiej pod Nowogrodem Siewierskim w grudniu 1604 roku i pod Dobryniczami w miesiąc później.
W porównaniu do tomu pierwsze udało mi się zwalczyć także rosyjską chorobą polegającą na kompletnym nieliczeniu się z objętością powieści w czasie pisania, tworzeniu długich i ciężkich opisów. Być może jest to wpływ pisarzy rosyjskich, bo siadałem do poprzedniego tomu Samozwańca bezpośrednio po leturze Tołstoja i Dostojewskiego. Nie wiem co się dzieje, ale rosyjska literatura XIX wieku jest tak monumentalna, iż mam wrażenie, że będąc pod jej wpływem każde słowo, które napiszę na papierze okazuje się być dwa razy dłuższe. Kto nie wierzy, niechaj zerknie na "Lód" Jacka Dukaja. A może po prostu do opisania tak dużego kraju jak Rosja potrzeba równie dużo miejsca i papieru.
W każdym bądź razie w tomie drugim będzie więcej akcji i wreszcie pojawi się po raz pierwszy fantastyka. Trudno jednak bez niej opisywać tak niepojęty kraj jak Moskwa na początku XVII stulecia.
|